Św. Tomasz i bł. Jan Duns Szkot



Św. Tomasz z Akwinu uważał, że wcielenie Syna Bożego nastąpiło z powodu grzechu, jako remedium na tę sytuację. Czyli, gdyby nie grzech Adama i Ewy, to Syn Boży by się nie wcielił.

Bł. Jan Duns Szkot uważał, że nie można największego dzieła Bożego, jakim jest wcielenie, uzależniać od grzechu. To właśnie wcielenie Syna Bożego dla chwały Boga Ojca i zaplanowanie najdoskonalszej osoby ludzkiej, jako Matki Jezusa, było pierwszym dziełem planowanym przez Stwórcą.

Dla tego dzieła został stworzony świat z ludźmi. Ponieważ ludzie zgrzeszyli, Chrystus poniósł śmierć na krzyżu, aby ludzi włączyć we własne dzieło uwielbienia Boga Ojca. Gdyby nie grzech ludzi, to Syn Boży, by się wcielił, ale by nie umarł na krzyżu.

Stan bezgrzeszności Maryi i Jej niepokalane poczęcie jest doskonałym obrazem ludzkiej świętości Jej Syna. Dogmat o niepokalanym poczęciu Maryi, moim zdaniem, potwierdza, że bł. Jan Duns Szkot miał rację, gdy chodzi o cel wcielenia.

Gdyby bowiem Chrystus przyszedł z powodu grzechu, to odkupienie Matki, która zaciągnęła grzech jak inni ludzie, byłoby potwierdzeniem celu wcielenia, czyli odkupienia ludzi. Skoro jednak wcielenie było w planach Boga niezależnie od grzechu, to poczęcie z Matki świętej i niepokalanej potwierdza ten cel wcielenia, jakim jest oddanie chwały Bogu Ojcu.

Dogmat o niepokalanym poczęciu jest tu pewnym języczkiem uwagi, który wskazuje prawdę o Chrystusie i o celu wcielenia. Symptomatycznym jest, że św. Tomasz, który uważał, że grzech był powodem wcielenia, był jednocześnie przeciwnikiem prawdy o niepokalanym poczęciu Maryi. Natomiast bł. Jan Duns Szkot, który uważał, ze wcielenie było w planach Bożych niezależnie od grzechu był wyznawcą prawdy o niepokalanym poczęciu Maryi i wykazał taką możliwość.

Dzięki zaś krzyżowi, my grzeszni, możemy włączyć się w dzieło Chrystusa i Jego Matki, jakim jest chwała Boga Ojca. Na tym polega nasze zbawienie, na zjednoczeniu z Chrystusem w chwaleniu Ojca.